Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reading. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reading. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 października 2015

What Do They All Have In Common ?



Na początek, przegryźmy idiom: in common, później przejdziemy do znacznie smaczniejszego słowotwórstwa (word building, word formation).

Żeby nie było, że wszystko podaje wam na talerzu, pięknie przybrane marchewką i zdechłą pietruszką, najpierw sami spróbujcie pobawić się w detektywa i przy pomocy wskazówek z poprzedniego postu (wiecie, tego o 'księżycu') spróbujcie zgadnąć znaczenie idiomu in common.

Wskazówka pierwsza: spójrzcie na cała wypowiedź, jaki jest jej kontekst, jaki jest jej cel? Mnie to przypomina cytat bez autora, taka 'mondrość z interneta' rzeką płynąca.

Wskazówka druga: przyznajcie się, ile słówek znacie? ile słówek wam się kojarzy? Mogę się założyć, że znacie większość. Interests, opinions, experiences to słówka, które są już najczęściej znane pod koniec kursu dla początkujących znawców języka angielskiego. Słówkami friendship i weirdness, zajmiemy się później, ale znowu założę się, że znacie takie słówka jak friend i weird. A i jeszcze szybko zerknijcie na funkcje albo (prościej) na miejsce in common w zdaniu? Co ono tam robi dobrego?

Wskazówka trzecie: puszczamy wodze fantazji i wymyślamy sobie znaczenie słowa in common.

Wskazówka czwarta czyli troszkę słowotwórstwa dla tych, którzy wiedzą co znaczy przymiotnik common, a może on znaczyć sporo rzeczy, np. wspólny, zwyczajny, powszechny, ogólny itd.

Ok, po wysiłku czas na nagrodę czyli odpowiedź, po angielsku najpierw, żeby nie było za różowo :)


in common, in joint possession or use; shared equally.

No ekstra, ale jak to to używa się w zdaniu. In common, najczęściej łączy się z have something in common (with someone or something) czyli po polsku mieć coś wspólnego (z kimś czymś). Popatrzmy na przykłady:

They have a love of adventure in common.
Bill and Bob both have red hair. They have that in common with each other.
Bob and Mary have a lot in common. I can see why they like each other.
What does the new model have in common with earlier versions?
The two women had absolutely nothing in common.

Podsumowując, jeżeli mówimy:

I have a lot in common with my friend. tzn że; mam dużo wspólnego z moim przyjacielem/przyjaciółką.
I have little in common with my mum. tzn że; mam z nią mało wspólnego.
I have nothing in common with my enemy. tzn. że: nie mam nic wspólnego z moim wrogiem.


Ok, uporaliśmy się z przystawką, czas na 2nd course (drugie dnie) czyli słowotwórstwo. Chyba, coś jest ze mna nie tak, ponieważ ja uwielbiam słowotwórstwo - dla mnie to jak zabawa w detektywa, tropimy wskazówki w jednym małym słowie i z nich wyciągamy wnioski co do znaczenia danego słowa. Wytrawny tropiciel słów, nie musi nawet zaglądać do słownika, żeby znaleźć znaczenie nowego słowa.

Weźmy na początek, dla rozgrzewki, takie słowo jak autobiografia. Rozkładamy ją na części i co mamy:
A co mówi nam słownikowa definicja:

au·to·bi·og·ra·phy
noun, plural au·to·bi·og·ra·phies.
a history of a person's life written or told by that person.

 Widzicie jak bardzo 'zgadywana' definicja pokrywa się z tą słownikową? Niewątpliwą zaletą znajomości podstawowych zasad słowotwórstwa (plus szczypty wyobraźni) jest to, że pomaga nam ono rozbudować nasz własny słownik bez ciągłego zaglądania do wielkiego tomiska stającego na półce. Nie zrozumcie mnie źle, nie mam nic przeciwko słownikom! Po prostu uważam, że czasami nie ma sensu odrywać się od dobrej książki tylko po to żeby sprawdzić jeden wyraz. Drugą zaletą jest to, że znając podstawowe zasady słowotwórstwa łatwiej jest wam zapamiętać nowe wyrazy, ponieważ po pierwsze: uczycie się ich na zasadzie skojarzeń, po drugie: znajdujecie dla nich miejsce wśród wyrazów które już istnieją. Aby to lepiej zobrazować, użyje wyrazów, które pojawiły się w naszym cytacie czyli friendship i weirdness.

Ale od początku.. W poprzednim poście, wspomniałam już o rdzeniu (root), przedrostkach (prefixes) i przyrostkach (suffixes). Dzisiaj zajmiemy się kawałkiem teorii ze świata przyrostków (suffixes). Te małe brzdące (dodane na koniec danego słowa) potrafią nie tylko zmienić znaczenie tego słowa, ale także zamienić je z przymiotnika na rzeczownik na przykład. Dzisiaj zajmiemy się tylko najpopularniejszymi przyrostkami, tworzącymi rzeczowniki.

-ment
excitement, enjoyment, movement

-ity
identity, security, productivity

-hood
childhood, motherhood, neightbourhood
Tworzy rzeczowniki abstrakcyjne, często związane z rodziną lub jakimś etapem życia
-ship
relationship, partnership, membership
Tworzy rzeczowniki abstrakcyjne, zwykle dotyczące związków
-tion
revolution, production, introduction
Używany do tworzenia rzeczowników z czasowników
-ness
hapiness, sadness, weakness
Używany do tworzenia rzeczowników z przymiotników

Rozszyfrowaliście już friendship i weirdness? Sprawdźmy:



Jest jeszcze jeden powód, żeby polubić się ze słowotórstwem: jest ono wymagane zarówno na maturze rozszerzonej, jak i na egzaminach FCE, CAE, itp. (patrz: Use of English).


wtorek, 29 września 2015

The Moon and Other Indecent Body Parts




Czy wiecie, co znaczy słówko moon? Księżyc - krzyknęliście chórem. Ale, ale.. popatrzmy przez chwilę na obrazek. Dwaj chłopcy patrzą rozmarzeni w niebo. Starszy chłopiec patrzy na białe linie na niebie pozostawione przez samoloty i wyobraża sobie, gdzie i po co lecą ich pasażerowie. Młodszy patrzy na chmury i mówi: I see Hello Kitty mooning me. Czy wiecie, co chłopiec ma na myśli?

Uwaga / dobra rada: czytając tekst (krótki czy długi, powieść czy artykuł) nie lećcie po słownik z każdym słówkiem, którego nie rozumiecie. Po pierwsze, takie zaglądanie co rusz do słownika odrywa was od głównego tekstu. Po drugie, jeżeli rozumiecie 10 innych słówek, a tylko to jedno jest wam nieznane to prawdopodobnie możecie się obejść bez jego znajomości (ewentualnie zaspokoicie swoją ciekawość później). Po trzecie, możecie spróbować domyślić się, co takie słówko znaczy, a dopiero potem sprawdzić jego znaczenie w słowniku (opcja dla ambitnych). Po czwarte (dla tych, którzy wybiorą opcje pod tytułem: najpierw 'tropie' wskazówki, potem zaglądam do słownika): dzięki takiemu małemu wysiłkowi intelektualnemu, słówko lepiej 'wpasuje się'/ 'skojarzy się' ze słówkami, które już znacie i zostanie w waszej makówce na dłużej :)

Szukanie wskazówek (reading clues) może być fajną zabawą, ale dla wytrawnych czytelników raczej nie będzie to nic nowego, ponieważ często robimy to automatycznie. Więc tych wytrawnych, z góry przepraszam, ponieważ mój wpis będzie dla was laniem oczywistych oczywistości.

Chętnych i niezrażonych długością oraz 'naukowością' posta zapraszam do rozszyfrowania słówka mooning.

Pierwsza wskazówka: Spójrzmy na cały tekst, a przynajmniej na jedno zdanie do przodu i do tyłu od naszego podchwytliwego słówka. Czy rozumiecie kontekst wypowiedzi? Chłopcy patrzą w niebo. Młodszy chłopiec mówi: I look at that fluffy cloud and I see Hello Kitty mooning me and then I move on. Czy mniej więcej 'łapiesz' o co mu chodzi? Rzeczowniki, użyte w zdaniu są dosyć łatwe: look at (patrzeć na), see (widzieć); jedynie move on (ruszyć się, przejść, pozostawić coś za sobą, itd.) jest trochę trudniejsze. Rzeczownik: cloud (chmura) i różowa Hello Kitty też pewnie nie są wam obce. Tak więc, wiemy, że rozumiemy większość wypowiedzi.

Druga wskazówka: Popatrzmy, jaką częścią mowy jest dane słowo, albo nawet jaką funkcję pełni w zdaniu. Tym razem skupiając się tylko na wycinku: I see Hello Kitty mooning me. Mooning przybiera formę rzeczownika. 'Mówi' nam co robi chmura Kitty.

Co już wiemy? Znamy wszystkie słowo (lub większość) oprócz mooning. Wiemy, że Hello Kitty to chmura, która coś 'robi' małemu chłopcu (mooning me).

Trzecia wskazówka: wyobraź sobie, że wiesz co dane słowo znaczy albo w miejsce słowo mooning wstaw słowo, które znasz. Wybrane słowo musi spełniać dwa warunki: 1. pasować w zdaniu, 2. pasować w kontekście.

Np. I see Hello Kitty watching me and then I move on
       I see Hello Kitty smiling at me and then I move on.  Uwaga: tu nam się
       pojawiło at.
       I see Hello Kitty reading me and then I move on

Czwarta wskazówka: popatrz na samo słowo, sprawdź roots (rdzenie), suffixes (przyrostki) i prefixes (przedrostki). Mooning nie pozwala nam na zbytnie wykazanie się wiedzą ze słowotwórstwa, ale spróbujmy. Moon jest rdzeniem słowa (niestety nie mówi nam to zbyt dużo), a końcówka -ing, zwraca nam uwagę, iż jest to forma rzeczownika.

Podsumowując: Mamy dwóch chłopców patrzących w niebo. Młodszy ogłada chmury, z których jedna przypomina mu Hello Kitty. Wiemy, że nasza chmura Kitty coś robi, ponieważ to wynika z formy słowa: mooning (koncówka -ing) oraz z miejsca tego słowo w zdaniu. Być może to coś, co robi dana chmura jest związane z księżycem, co sugeruje nam rdzeń słówka czyli moon. Ale puszczamy wodze wyobraźni i zgadujemy, że chmurka Kitty może obserwować małego chłopca, uśmiechać się do niego lub też uważnie go do studiować, próbować go odczytać, tak jak on ją.

Sprawdźmy czy mieliśmy rację. Według słownika słówko moon jako czasownik ma 4 definicje:
  1. to act or wander abstractedly or listlessly: You've been mooning about all day.
  2. to sentimentalize or remember nostalgically: He spent the day mooning about his lost love.
  3. to gaze dreamily or sentimentally at something or someone: They sat there mooning each other.
  4. Slang. to expose one's buttocks suddenly and publicly as a prank or gesture of disrespect.
Definicje 1 i 2 łączy wyraz to moon z about i w kontekście nie za bardzo pasują nam do naszego zdania.
Natomiast, definicje 3 i 4 zaspokajają naszą ciekawość co do znaczenia mooning w naszym zdaniu, oraz podpowiadają nam gdzie 'się schował' żart w obrazku. Według definicji 3, chmurka Kitty spogląda z rozmarzeniem na chłopca. Według definicji 4: chmurka Kitty pokazuje chłopcu pupę. I o ile, możemy się domyślać, iż młodszy chłopiec miał na myśli mooning z definicji 3, o tyle chłopiec starszy chyba myśli o mooning z definicji 4, ponieważ mówi: I'm trying to stop thinking about something now

Uwaga: użycie słówka moon zgodnie z def. 4, obecnie staje się bardzo popularne, więc należy uważać :)
Przykłady: OMG, that hottie just mooned us! I'm so stoked.
                 Jim got sent to the principal's office for mooning in school today.
                 (Jim prawdopodobnie nie został posłany do dyrektora za 'patrzenie się
                  z rozmarzenie')


Słówko moon w pewnych sytuacjach (zdecydowanie mniej powszechnie), może zastąpić słowo tyłek/dupa (ass). Według jednego z wpisów na Urban Dictionary:  
When in situations where the word ass is verboten (eating dinner with older relatives, giving a speech in English class at school, or talking on radio or tv), the word "moon" is an acceptable substitute for "ass. E.g. He is such a moon!, instead of He is such an ass!.
I w tym momencie, przechodzimy do części ciała, o których nie uczą nas w szkołach, a których znajomość się przydaje, nawet jeżeli sami grzecznie twierdzimy, że nie używamy słownictwa tego typu ;) Myślę, że Ronni, wytłumaczy wam to najlepiej.





wtorek, 8 września 2015

European Bookshops: Shakespeare & Company - Vienna


I miss writing in English so much that I decided that I am going to write this post in the language of the beloved-by-many, yet despised-by-some Queen of England.

This is a story which will hopefully be a part of a bigger collection about English libraries and bookshops around Europe. I love reading books and I am very keen on travelling, so I made a decision to combine those two into a lovely, easy-to-read post.

Let me start by saying that I explore Vienna (the capital of Austria) frequently. However, my boyfriend always says that I visit Vienna way too rarely. It is a matter of perspective – Vienna is a hometown for him, but just a place on a map for me.

Every time I stay in Vienna, I need to use a bus, tram or tube service. Driving a car in a big city terrifies me, so willy-nilly I take advantage of public transport, which by the way is very good in Vienna – quite cheap, convenient and frequent. Anyway, when I wait for a bus or I am on a bus already, it usually occurs to me that I have plenty of time and I start to wish that I had a book with me. My knowledge of German is shameful, so a simple corner bookshop won't do. I have to find a bookshop which will provide me with English books quickly and for reasonable price.

I knew one pretty nice bookshop in the very centre of Vienna, close to St Stephan Cathedral, but I truly hated breaking through crazy crowds of tourists there. As a result of my laziness and unsocial behaviour, I did a quick search on the Internet and later found this charming, family-run bookshop, called Shakespeare & Company.
It's the best, most alluring, irresistible, traditional bookshop I have discovered so far. Located in the old part of Vienna, hidden in the narrow, historic street the bookshop is just unique. It has a perfect ambience of knowledge and adventure hovering in the air.

However, when I was standing in front of its display, I wasn't convinced yet. I am too old (erh mature) to judge a book by its cover. Life taught me that it leads to a bitter disappointment. At last, I opened a door with a pounding heart in my mouth.



The first thing that I got was the smell. This terrific smell of paper, dust and mould which only a connoisseur of literature will appreciate. I was gazing at shelves full of books, endless ceiling-tall bookcases. 'Oh my tiny heaven' – I whispered to myself. When I snapped out of my blank amazement, I started to look through the books, but the choice was overwhelmingly enourmous. I shyly asked the shop assistant for her help. I am glad I asked, because she knew her little kingdom of books well and one could tell that she was pleased to talk about different genres and authours for hours. She just added another colour to the place.


To sum up, if you ever go to Vienna and you have a special place in you heart for traditional, paper books, then you definitely need to treat yourself to the experience of book shopping in Shakespeare & Company. It is a wonderful experience, but be aware of you wallet getting a lot lighter.




wtorek, 1 września 2015

D.E.A.R stands for Drop Everything And Read

Czasami zastanawiam się dlatego czytanie książek po angielsku nie było ode mnie wymagane przez polskie nauczycielki języka angielskiego. Natomiast, jedną z pierwszych rzeczy, które robiliśmy na początku roku, rozpoczynając lekcje w Anglii (jakikolwiek poziom) było: albo zapoznanie ze szkolną biblioteką (i obowiązkowe wypożyczenie kilku książek), albo utworzenie tzw. Reading Diary, w którym każdy powinien mieć wpisaną co najmniej jedną przeczytaną książkę miesięcznie.

Zaraz, ktoś się pewnie oburzy, że przecież w Londynie jest znacznie łatwiej dostać angielską literaturę i jest ona relatywne tańsza. A jednak, dla chcącego nic trudnego. Jest allegro i insze giełdy używanych książek, plus wiele książek można znaleźć w formacie pdf. 

Dla tych, którzy boją się od razu skoczyć na głęboką wodę i zanurzyć w angielskiej literaturze pięknej, polecam serie książek McMillan Readers i Penguin Readers. Książki tych wydawnictw są zwykle adaptacjami słynnych powieści, które zostały dostosowane do 6 poziomów zaawansowania. Tak więc, nawet początkujący znajdą dla siebie coś do poczytania na dobranoc. Niestety, wadą tych książek jest zwykle ich cena, więc jeżeli komuś niekoniecznie zależy na oryginale, polecam zajrzeć w zęby gryzonia, np. tu i tu.

Tym, który chcieliby spróbować popływać w literaturze, polecam wody amerykańskie najpierw. Być może to jest moje subiektywne wrażenie, ale proza amerykańska wydaje mi się być nieco łatwiejsza od brytyjskiej.

Na pierwszy raz polecam ulubienice nastolatków i Hollywood (niestety) - Stephanie Meyer. Ekranizacje jej książek pozostawiają wiele do życzenia, a i same książki nie są najwyższych lotów, ale właśnie przez to łatwo i przyjemnie się je czytana.




Szczególnie zła jestem na ekranizacje The Host i tłumaczenie tytułu na język polski jako Intruz. Książkę przeczyłam szybko, w około dwa dni, bo po prostu mnie wciągnęła. Tak jak film był mdły jak kilo cukru i płaski jak Holandia, tak książka miała wiele warstw i czasami doprowadzała do płaczu jak.. cebula :) Hollywood zdaję się uwielbiać Meyer's za to, że w jej książkach wszystko wydaje się kręcić wokół miłości i wampirów. Wampirów w The Host - brak, ale miłości jest cała masa. Niestety, Hollywood uznaje tylko miłość romantyczną, czasami jeszcze rodzicielską i tak własnie zbudowany jest film. Natomiast, książka ukazuję pełen wachlarz miłości: miłości namiętną i romantyczną, bezwarunkową i trudną, z poczucia obowiązku i z zaangażowania, która zabija, żeby chronić i która rodzi się z nienawiści. Do tego w książce mamy nienawiść, zazdrość, pożądanie, strach, niepewność, chęć zemsty, osamotnienie, potrzebę przyjaźni i zaufania.. ta mieszanka naprawdę wciąga.

Meyer unika moralizowania, ale książka rodzi i pozostawia w głowie sporo pytań. A literatura dająca do myślenia to moim zdaniem dobra literatura, więc zapraszam do czytania :)

Tutaj, znajdziecie początek (prologue) książki The Host, dzięki któremu, mam nadzieję, zobaczycie jak łatwo i przyjemnie czyta się powieści w oryginale. A tutaj, cała książka w pdf. 


Dodatkowo do poczytania: