Pokazywanie postów oznaczonych etykietą speaking. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą speaking. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 października 2015

Globish

Globish  
a simplified version of English used by non-native speakers, consisting of the most common words and phrases only

Globish jest językiem, czy też formą języka wymyśloną przez Jean-Paul'a Nerriere'a. Nerriere obiecuje, iż dzięki Globish dogadanie się po angielsku w podróży biznesowej czy też na wakacjach nie będzie dla nas żadnym problemem.




Więc, jeszcze raz czym jest Globish? W skrócie, Globish to po prostu okrojony język angielski. Cały Globish liczy tylko 1500 słów, a gramatyka jest znacznie uproszczona. Słowniczek Globish znajdziecie tutaj (niestyty nie ma wersji globish'owo-polskiej). A książkę do błyskawicznej nauki i łatwej komunikacji można kupić za jedyne $9.95 ;) Zanim jednak wydacie 3 dychy przeczytajcie czy Globish jest naprawdę dla was.

Główną zaletą Globish jest jego prostota. Video, na którym Nerriere zachęca nas do spróbowania 'jego' języka jest w całości nagrane w Globish. Uwaga: francuski akcent nie jest wymagany do nauki Globish :) Właśnie dzięki tej prostocie, jesteśmy w stanie nauczyć się Globish w miarę szybko. Ale uwaga: nie ma co liczyć na cuda. Każdy z nas ma własne tempo nauki, a słówka, bez względu czy są to słówka w Globish czy English, i tak trzeba wkuć.

I tutaj kolejna moja dobra rada: nie uczcie się słówek na wyścigi. Jasne, że można przysiąść i nauczyć się 30 słówek dziennie, a następnego dnia zakuć kolejne 30, ale ile z tych słówek będziecie pamiętać po pół roku? Ile z tych słówek przyjdzie wam do głowy kiedy będą potrzebne? Jak szybko ułożą się w zdanie?

Jeżeli już zakuwać słówka to z częstym powtarzaniem i zabawą nimi. Chcecie się uczyć 30 słówek dziennie? Proszę bardzo, ale powtórzcie je następnego dnia, a potem za dwa dni, spróbujcie ułożyć z nowych i starych słówek zdania, a potem wróćcie jeszcze raz do tych słówek po tygodniu, miesiącu i za pól roku. Tylko wtedy możecie mieć jako taką pewność, że wskoczą wam one na język wtedy gdy będą potrzebne.

Następną zaletą Globish, albo i zwykłym stanem rzeczy, jest to, że tzn. non-native speakers (czyli osoby dla których angielski nie jest językiem ojczystym) często posługują się uproszczonym angielskim i łatwiej im porozumieć się z innymi non-native speakers, ponieważ ci też najczęściej posługują się uproszczonym angielskim. No tak, z mojego doświadczenia wynika, że w większości wypadków tak jest. Ale, ale.. skoro już opanowaliśmy tych 1500 słówek i całkiem dobrze się nam rozmawia, to może lepiej zwolnić tempo i nadal od czasu do czasu nauczyć się słówka lub dwóch. Zresztą, jeżeli mamy kontakt z językiem, to wiele słówek wpada nam do głowy mimowolnie... Podsumowując, Globish jest fajny jako start, ale jak już zaczniemy raczkować to dlaczego nie spróbować wstać i przejść parę kroków?

Nerriere mówi też o kolejnej zalecie Globish, mianowicie o jego kosztach, które są znacznie niższe. Nauczenie się Globish jest tańsze, przede wszystkim ze względu na czas, który poświęcamy na jego naukę. Krótszy kurs zwykle oznacza niższe opłaty. Po drugie, unikamy płacenia za tłumaczenie. Biznesmeni nie muszą płacić za profesjonalne tłumaczenia, a turyści idą kupić 1-dniową wycieczkę to lokalnego pośrednika zamiast przepłacać w biurze podróży. O ile nie jestem pewna czy każda branża może poradzić sobie używając tylko 1500 słów (co ze słówkami typowo medycznymi czy technicznymi), a tyle jestem pewna, że Globish wystarczy do zamówienia miejsca w hotelu czy wykupienia tańszej wycieczki.

Szybko, efektywniej, pewniej. Dla wielu z nas są to podstawowe kryteria wyboru kursu i metody nauki języka angielskiego. I Globish naprawdę dobrze je spełnia. To prosty język stworzony do prostej komunikacji i wszyscy, którym to wystarczy będą z niego zadowoleni :) A ja wierze, że osoba raz 'zarażona' językiem, zaczyna odkrywać jego możliwości i chcąc nie chcąc do niego wraca :)


Dodatki :)

Poniżej, video w którym profesor David Crystal mówi o tym jak język angielski przestaje 'być własnością' native speaker'ów, a przechodzi w ręce non-native speakerów, którzy zaczynają mieć coraz większy wpływ na to jak 'wygląda' język angielski.




Dodatkowo do poczytania:










wtorek, 22 września 2015

Labels

Krótkie video, zawierające 10 słówek i szczyptę feminizmu. Dobry sposób na powtórzenie lub utrwalenie słówek w tematyce osobowości (personality), a jeszcze lepszy sposób na prowokację ciekawych rozmów i  ćwiczenie speaking skills.



Słowniczek:
boss - czyli po prostu szef. Uwaga: boss to słówko raczej nieformalne, radziłabym ograniczyć jego użycie na rozmowie o pracę
bossy - despotyczny, rządzący się, narzucający własną wolę, władczy itp.
persuasive - przekonywujący
pushy - bezczelny, narzucający własne zdanie, arogancki
dedicated - oddany, zdolny do poświęceń
selfish - samolubny, egoistyczny
neat - schludny, staranny
vain - próżny
smooth - w slangu oznacza kogoś fajnego, prawie że doskonałego
show-off - chwalipięta czyli osoba lubiąca się popisywać lub chwalić. Uwaga: znacznie częściej używa się słówka show off jako czasownika czyli chwalić się, popisywać się czymś, np. Stop showing off and do your job albo TJ shows off her legs as she launches her modelling career.

niedziela, 8 marca 2015

Rock, Paper, Scissors, Lizard, Spock

Stara wersja gry kamień, papier, nożyce została udoskonalona poprzez dodatnie dwóch nowych elementów: jaszczurki (lizard) i Spock'a (wiecie, tego ze Star Trek'a). Grę polecam to podejmowania 'trudnych' decyzji, typu: idziemy do kina we wtorek czy środę, ale też do ćwiczenia czasu Present Simple dla tych, którym ciągle 'zapomina się' o s w 3 os. l. poj.


A oto instrukcja rysunkowa 'udoskonalonej' gry.



Czyli:

Scissors cut paper.      
Uwaga: Czasami używamy rzeczownika w liczbie mnogiej dla określenia jednej rzeczy. Tak właśnie dzieje się w przypadku scissors (nożyczki), glasses (okulary), trousers (spodnie), jeans itd. Gramatyka angielska działa tu mniej więcej tak jak gramatyka polska. Czyli po polsku powiemy: Nożyczki ostre, a po angielski: Scissors are sharp. Mamy na myśli jedną rzecz, ale odmieniamy czasownik tak jakbyśmy mówili o liczbie mnogiej. Inny przykład: These trousers do not belong to me lub Scissors do not crush lizard.
Paper covers rock.
Rock crushes lizard.          
Uwaga: Do wyrazów zakończonych w bezokoliczniku na: -ss, -x, -sh, -ch; np. pass, fix, crush, watch, dodajemy końcówkę -es zamiast samego -s. Inaczej ciężko byłoby nam je wymówić. I tak mamy: passes, fixes, crushes, watches
Lizard poisons Spock.
Spock smashes scissors.
Scissors decapitates lizard.
Lizard eats paper.
Paper disproves Spock.
Spock vaporises rock.
Rock crushes scissors.


Mały słowniczek:

to cut - ciąć, kroić
to cover - okryć, przykryć
to crush - zgnieść
to poison - otruć, zatruć
to smash - rozbić, miażdżyć
to decapitate - ściąć komuś głowę
to eat - jeść
to disprove - obalać np. jakąś tezę
to vaporise - parować, zamienić w pył


Filmiki instruktażowe z Sheldonem z Big Bang Theory.








niedziela, 1 lutego 2015

Don't be afraid to ask

Komunikacja werbalna (trudne słowo), czyli po prostu gadka, jest dla wielu osób najtrudniejszym aspektem nauki języka obcego. Zwykła pogawędka wymaga nie tylko mówienia, podczas którego próbujemy zebrać i zsynchronizować (na dodatek w krótkim czasie) swoją wiedzę odnośnie gramatyki oraz słówek, ale także słuchania, miejmy nadzieje, że ze zrozumieniem, drugiej osoby.

Do tego, czasami jeszcze dochodzi nasz stres lub wręcz nawet strach przed nieznaną sytuacją, być może także nieznaną osobą. Tchórzymy, że czegoś nie zrozumiemy, albo że będziemy brzmieć śmiesznie.

Obaw jest tyle, co osób uczących się języka. Lęk wydaje się być tym większy, im dłużej czekamy z rozpoczęciem mówienia w obcym języku. Czekamy, aż będziemy znać cały słownik i książkę z gramatyki, ale i tak nasze mówienie, bez praktyki, wychodzi nam słabo. Zamykamy, wieć paszczę albo odbąkujemy pojedyńcze słówka, tak żeby to niby było, że jesteśmy grzeczni, ale małomówni z natury.

A powinniśmy być dumni, że uczymy się języka obcego. I chwalić się tym przy każdej okazji!

Co zrobić, żeby mówić z pewnością siebie godną Johnnego Bravo?

Moja pierwsza rada: przyzwyczaj się do brzmienia swojego głosu w obcym języku! Ucząc się słówek lub całych zdań, powtarzaj je na głos. Język i usta musi się przyzwyczaić do swojego miejsca, a uszy do tego co słyszą :)

Rada numer dwa: nie czekaj z mówieniem do wyjazdu za granicę. To jak rzucenie się na głęboka wodę bez umiejętności pływania. OK, są osoby, które wypłyną na powierzchnie, ale większości nie uda się nawet wskoczyć do wody albo będą tak przerażone sytuacją, że oczywiście wypłyną (bo mówienie naprawdę nie jest takie trudne:)), ale następnym razem zastanowią się dziesięć razy zanim spróbują ponownie.

Kolejna rada: próbuj mówić jak najczęściej! Nie musisz od razu mówić po angielsku, ale próbuj mówić po angielsku. To nie musi (i nie będzie) od razu płynna, literacka mowa, ale uczysz się na każdym błędzie, więc im więcej ich zrobisz, tym lepiej będziesz mówić w przyszłości.

Na początku, twoim celem jest komunikacja, czyli powiedzenie osobie, z którą rozmawiasz o co ci chodzi.
I tak długo jak na końcu rozmowy twój rozmówca wie, czego od niego oczekujesz, twoje mówienie jest sukcesem. No i co z tego, że wspomagasz się przy tym językiem migowym, albo pytasz po trzy razy o tą samą rzecz!  Liczy się to, że jeżeli poprosiłeś o szklankę wody, to ją dostałeś. Z czasem, nabierzesz wprawy i będziesz prosił nie o szklankę wody, tylko o numer telefonu od dziewczyny lub chłopaka z klubu.

Poniżej, video od jednej z moich ulubionych nauczycielek - Ronnie, która trochę bardziej rozwija temat mówienia i budowania pewności siebie.






Przejdźmy teraz do konkretów. Co robić, jeżeli gubimy się w tym, co do nas mówi druga osoba?

Alice, nauczycielka języka angielskiego, przytacza taką anegdotę:


One day I was preparing my students to go out and survey university students on campus. We were reviewing tips for speaking with native speakers.

Alice: “What do you say if someone says something you don’t understand?”
Students: “I’m sorry. Can you say that again?”
Alice: “Good. Now what do you say if you still don’t understand them?”
Students (in unison): “You say ’Thank you. Have a nice day’ and run away.”

Moja kolejna rada: pytaj, pytaj, pytaj i staraj się nie uciekać :) Często głupio jest nam pytać po raz drugi czy trzeci o tą samą rzecz. Ale warto pamiętać, że większości rozmówców naprawdę zależy na tym, żeby się z nami dogadać. Plus, duża część 'native speakerów' cieszy się, że podejmujemy wysiłek, żeby się z nimi porozumieć w ich ojczystym języku. Oni sami nie muszą się wtedy wysilać i próbować się z nami dogadać w jakimś innym języku ;)

O to, kilka przykładów pytań/sformułowań, które warto znać.

I’m sorry. Could you repeat that please?
I’m sorry I didn’t hear you. Could you please say that again slowly?
You said…. ?
Did you say X or Y?
Pardon?
Excuse me?
Say that again please?
I’m sorry, I don’t understand what ______ means.
I got confused. Can you explain that again?
I did not get it. What was that? 


Ronnie, w kolejnym video, tłumaczy jak zadawać pytania o słówka, których nie znamy.




A na koniec, video pokazujące, że  'native speakerzy' też uczą się nowych słówek. Przyjrzyjcie się, w jaki sposób zadają pytania i udzielają odpowiedzi. Do swoich tłumaczeń używają nie tylko słów, ale też gestów (Hugh Laurie dotyka swojej brody mówiąc o 'chin') oraz piosenek (patrz/słuchaj: Ellen na koniec nagrania).





Niektóre przydatne zwroty z video:

(Do) you know what __________ (flossing) means?
Really?
Did I mispronounce it?
Is is ___________ (ba-donka-donk)?
Like ___________ (chin)?
This is all one word?
None of this is helping.


I ostatnia rada na koniec: mów, opowiadaj, wrzeszcz, proś, przekonuj, tłumacz, marudź, krzycz, umawiaj się, relacjonuj, negocjuj, gawędź, rozpowiadaj, plotkuj, ujawniaj, wygłaszaj, zwierzaj się, gderaj, powiadamiaj i itp. itd co ci tylko ślina na język przyniesie J